Kliknij tutaj --> ♥️ zamek w świeciu dolny śląsk
Zamek Czocha, uchodzi za dolnośląskie centrum tajemnic. Podobno ukryto tu skarb, który jednak został przeklęty i każdego, kto go szuka, spotykają nieszczęścia. W zamku oczywiście straszy, a w czasie II wojny światowej prawdopodobnie działała tu szkoła szyfrantów, co jeszcze zagęszcza atmosferę sekretów i tajemnic
Pałac Ciechanowice, to zabytkowy obiekt na terenie Dolnego Śląska. Znajduje się w Sudetach (powiat kamiennogórski, gmina Marciszów). Posadowiony jest we wsi Ciechanowice, pomiędzy Rudawskim Parkiem Krajobrazowym, a Górami Ołowianymi, u stóp Miedzianki, w obszarze NATURA 2000.
Za zabytkowy budynek w Bobolicach, o powierzchni użytkowej 800 mkw., wraz z m.in. murem należało zapłacić co najmniej 528 tys. zł . – W otoczeniu parku i w pobliżu zabudowań folwarcznych (niestanowiących przedmiotu sprzedaży) znajduje się wczesnobarokowy pałac czteroskrzydłowy na planie zbliżonym do kwadratu, z wewnętrznym
Wyjątkowe dodatki: – kolacja w wyjątkowym miejscu Hotelu Zamek na Skale. Zabytkowa Sala lustrzana (100 zł) / Zacisze zamkowego ogrodu (100 zł) / Nad rzeką tuż przy jaskini (200 zł) – Bukiet kwiatów (100zł) – Nastrojowa muzyka na żywo – skrzypce, saksofon (cena do uzgodnienia z Artystą) Zobacz Menu.
Zamek w Warcie Bolesławieckiej – ruiny zamku z przełomu XIV i XV wieku, znajdujące się we wsi Warta Bolesławiecka w województwie dolnośląskim nad rzeką Bobrzycą . Zamek powstał prawdopodobnie w końcu XIV w. na wzniesieniu pośród łąk. Założony na planie prostokąta o wymiarach 15 na 20 metrów, z wewnętrznym dziedzińcem.
Site De Rencontre Serieuse Et Durable Gratuit. Ostatnie dwa lata swój urlop spędzałam na ziemi dolnośląskiej, stąd też na mojej stronie tak wiele tematów związanych z tym regionem. Dziś słów kilka o ruinach zamku w Świeciu (nie mylić z zamkiem w Świeciu nad Wisłą). Wracając z Leśnej, gdzie tak zachwycił mnie zamek Czocha, po ok. 5 km, przy drodze zauważyłam stojące na wzgórzu ruiny jakiejś budowli. Zatrzymałam się, by przyjrzeć im się z bliska. Okazało się, że są to pozostałości po zamku – kamiennej warowni, której początki datuje się na początek XIV w. Jej fundatorem był książę Bernard Świdnicki. Miała ona zabezpieczać szlak handlowy łączący Śląsk z Łużycami. Historia zamku kryje w sobie wiele niepoznanych do dziś faktów. Przez dwa wieki (XIV-XVI) twierdza pozostawała siedzibą rodziny von Uechtritz. Wtedy to w 1527 r. w wyniku pożaru część zamku została zniszczona. Jego odbudowę powiązano ze zmianą stylu na renesansowy. Następny pożar, który miał miejsce w początkach XVIII w., niejako przyczynił się do rozbudowy zespołu zamkowego. We wschodniej części wybudowano pałac. Jednak mimo to gospodarze zdecydowali się na jego opuszczenie, uzasadniając swą decyzję zbyt niskim komfortem jak na swoje wymagania. Od tego czasu obiekt stopniowo chylił się ku upadkowi. Dodatkowych zniszczeń dokonał po raz trzeci pożar (1827 r.), wywołany uderzeniem pioruna. Dzieła zniszczenia dopełniła burza (1915 r.), po której z zamkowych zabudowań pozostały już tylko ruiny. W okresie międzywojennym we wschodniej części warowni istniała gospoda i zajazd. Tak niegdyś wyglądał kompleks zamkowy: ZAMEK GÓRNY – WIDOK CZĘŚCI MIESZKALNEJ. PO LEWEJ KAPLICA. ŹRÓDŁO: M. CHOROWSKA „REZYDENCJE ŚREDNIOIECZNE NA ŚLĄSKU”. PLAN ZAMKU ŚREDNIOWIECZNEGO W ŚWIECIU: 1. WIEŻA, 2. DOM MIESZKALNY, 3. DZIEDZINIEC DOLNY 4. DZIEDZINIEC GÓRNY, 5. BRAMA, 6. MURY OBWODOWE Niestety, szanując napisy zabraniające wstępu na teren ruin, zatrzymałam się tuż przed bramą. Z tego miejsca zrobiłam kilka zdjęć. Można dostrzec ówczesny kształt średniowiecznej warowni, gdyż do dziś zachowała się spora część gotyckich murów, wieża z XIV- wiecznym budynkiem mieszkalnym oraz kaplica. Cały ten kompleks jest jak na razie zaniedbanym, ale podobno nowi właściciele mają zamiar go odbudować, uruchomić karczmę oraz muzeum, w którym będzie można obejrzeć pochodzący z wykopalisk archeologicznych materiał ceramiczny. Zapyta ktoś, skąd wywodzi sie nazwa – Świecie? Odpowiedź znajdziemy w legendzie, według której to dawno, dawno temu zamożnemu kupcowi urodziła się śliczna dziewczynka. Nazwano ją – Świetłuszka, czyli robaczek świętojański. Rodzice bardzo ją kochali i robili wszystko, by była szczęśliwa. Gdy nieco podrosła, ciężko zachorowała. Medycy nie byli w stanie jej uleczyć. Wtedy ojciec obiecał w kaplicy, że jeśli córeczka wyzdrowieje, w stosownym wieku pójdzie do klasztoru. Tak też się stało. Przybrała nowe imię – Sweta. Wyrosła na piękną, powabną pannę, o czym wieść szybko sie rozniosła. By ją zobaczyć, w miejsce pobytu panienki przybywać zaczęli kawalerowie. Jeden z nich szczególnie przypadł dziewczynie do serca. Był to Miłosz. Młodzi zaczęli potajemnie się spotykać. Gdy chłopak poprosił ojca o jej rękę, ten nie wyraził zgody. Nie chciał złamać danej Bogu obietnicy. Sweta odeszła z klasztoru i zamieszkała z Miłoszem, jednak wyrzuty sumienia nie dały jej spokoju. Została pustelnicą. Młodzieniec uszanował jej decyzję i wybudował dla niej kamienną wieżę. Nie pozwalał nikomu osiedlać się w pobliżu, toteż tam, gdzie mogli się wybudować powstała wieś, nazwana Miłoszówką. Pewnego razu nie zastał czekającej na niego w oknie dziewczyny. Gdy po rozbiciu zamurowanego wejścia na podłodze ujrzał jedynie jej habit i krzyż wpadł w rozpacz. By jak najszybciej połączyć się z ukochaną, sam żywcem zamurował się w wieży, sądząc, że po śmierci spotka się z ukochaną. Nie brał pod uwagę faktu, że ona mogła po prostu porzucić samotność i uciec. I tak to dziewczyna, wyborem trybu życia przyczyniła się do powstania osady zwanej Miłoszówką, którą zmieniono z upływem czasu na Svete, a jeszcze później na Świecie. Gdy zauważycie przy drodze taki napis, zatrzymajcie się, bo warto zajrzeć w to miejsce… A tak wygląda ono z drogi: Jeśli odwiedzicie kiedyś ruiny zamku w Świeciu i zastaniecie tam zmiany, proszę, napiszcie tutaj o nich. Będę wdzięczna za każdą informację. Plan zamku pochodzi ze tej strony. Informację na temat postępu prac na terenie ruin zamku w Świeciu oraz kilka zdjęć nadesłanych przez jednego z Czytelników znajdziecie w aktualizacji do tego tematu w rubryce: Kategorie. Rating: (7 votes cast)Rating: +4 (from 6 votes)
Najlepiej zobaczyć je wszystkie, ale to może być trudne. Na Dolnym Śląsku jest nawet około osiemdziesięciu zamków, każdy niezwykły i kryjący niesamowitą historię, osnuty legendami i zachwycający stylem. Poznaj najpiękniejsze zamki na Dolnym Śląsku. Zamek Książ Książ z lotu ptaka, fot. Artur Kowalczyk, Polska Zachwyca © Jeden z większych zamków w Polsce, tłumnie odwiedzany przez turystów. Znajduje się w północnej części Wałbrzycha, na obrzeżach miasta. Słynie z tajemniczych korytarzy w podziemiach. Gdzie mogą prowadzić? Czytaj więcej o ich przeznaczeniu: Riese i tunele pod zamkiem Książ. Co skrywają? Zamów już dziś plakat z zamkiem Książ. Pamiętaj, żeby użyć kodu (PZ20), który uprawnia do 20% rabatu! Zamek Czocha Zamek Czocha, fot. Artur Kowalczyk, Polska Zachwyca © Podobno jest tu więcej zmarłych niż żywych. Zamek Czocha jest jednym z najbardziej nawiedzonych w Polsce. W jego podziemiach znajduje się 30 korytarzy. Związana jest z nim także historia pewnego skarbu… Szukajcie tej twierdzy w Suchej w gminie Leśna nieopodal Gryfowa Śląskiego. Zamów już dziś plakat z zamkiem Czocha. Pamiętaj, żeby użyć kodu (PZ20), który uprawnia do 20% rabatu. Zamek Czocha – najbardziej nawiedzone miejsce w całej Polsce Zamek Chojnik Zamek Chojnik, fot. Artur Kowalczyk, Polska Zachwyca © Zamek Chojnik został zbudowany w XIII wieku przez Bolesława Łysego-Rogatka. Początkowo był to dwór myśliwski o celach obronnych. Droga na szczyt jest stroma i wymagająca wysiłku, jednak widok jaki czeka na nas po wejściu na zamek jest wart tego trudu. Od południowej strony twierdza jest bowiem położona na stromym, skalistym zboczu. Miejsce to nazywane jest Piekielną Doliną. Zamów już dziś plakat z zamkiem Chojnik. Pamiętaj, żeby użyć kodu (PZ20), który uprawnia do 20% rabatu. Zamek Chojnik – karkonoska atrakcja nad Piekielną Doliną Zamek Wleń Zamek Lenno, Wleń. Artur Kowalczyk, Polska Zachwyca © Zamki na Dolnym Śląsku są naprawdę wiekowe. Twierdza we Wleniu, czyli inaczej zamek Lenno ma już ponad 800 lat i jest uznany za najstarszy w Polsce. Wciąż można podziwiać ruiny, które ostały się do naszych czasów. Są one świadkami fascynującej historii. To tu przebywał Henryk II Pobożny i więziony był biskup Tomasz I. Miejscowości Wleń szukajcie w Dolinie Bobru, między Jelenią Górą a Lwówkiem Śląskim. Zamek Wleń – najstarszy w Polsce (zdjęcia z drona!) Zamek w Karpnikach Zamek w Karpnikach, fot. Artur Kowalczyk, Polska Zachwyca © Przepięknie położony zameczek otoczony jest fosą. W Mysłakowicach, 15 km od Jeleniej Góry, znajdziecie urokliwą twierdzę ocaloną od zapomnienia. Wraz z 29 obiektami zamek należy do Doliny Pałaców i Ogrodów. Zamek w Karpnikach – neogotycki majstersztyk Zamek Grodno Zamek Grodno, twierdza na Choinie. Fot. Shutterstock Zamek Grodno położony jest na szczycie góry Choina nad Jeziorem Lubachowskim (Bystrzyckim) w Zagórzu Śląskim. Jego pierwszym właścicielem był prawdopodobnie Bolko I Surowy. Z góry rozciągają się piękne widoki. Zamek Grodno – skarb w tajemniczym tunelu Zamek Bolczów Zamek Bolczów, Shutterstock Kamienny zamek Bolczów (nie mylić z Bolkowem) skryty jest w Rudawach Janowickich 15 km od Jeleniej Góry. Nazwa pochodzi od dworzanina księcia Bolka II z rodu Bolczów, który miał postawić twierdzę. Zamek Bolczów – malownicze ruiny w Rudawach Janowickich Zamek Kliczków Zamek Kliczków, Shutterstock Wymieniając zamki na Dolnym Śląsku nie sposób pominąć twierdzy Kliczków. Znajdziemy ją we wsi Kliczków w powiecie bolesławieckim. Zamek miał bronić przed najazdami czeskimi jako warownia książąt świdnicko-jaworskich. Działa tam hotel na 219 miejsc w 89 komnatach. Zamek Kliczków – warownia pełna duchów i legend Zamek Grodziec Zamek Grodziec, fot. Shutterstock Pogórze Kaczawskie to niezwykle malowniczy region, który znany jest też jako Kraina Wygasłych Wulkanów. Na jednym ze wzniesień, na wysokości 389 m stoi zamek Grodziec. Piękna twierdza między Złotoryją i Bolesławcem. Zamek Grodziec – na szczycie wygasłego wulkanu Zamek Sobótka-Górka Zamek Sobótka-Górka, fot. Shutterstock Mało kto zna ten zamek, nawet jeśli popytamy wśród wrocławian. Sobótka-Górka to część miasta Sobótka u stóp Ślęży. Choć mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska często odwiedzają ten masyw i okolice, zamek zdaje się pozostawać niezauważony. Od razu trzeba powiedzieć, że tak naprawdę jest to pałac, a nie zamek (tylko się tak nazywa). Podczas remontu średniowiecznej kaplicy znaleziono w jej miejscu fundamenty wieży obronnej. Były tam też pozostałości murów. Prawdopodobnie są to dowody na to, że istniał tam w średniowieczu zamek. To ciekawe znalezisko zważając na fakt, że obecny budynek jest pałacem i jedynie udaje obronną warownię. Zamek Sobótka Górka – więzienie u stóp Ślęży Zamek Topacz Zamek Topacz,. Fot. Artur Kowalczyk, Polska Zachwyca © Wspominamy ten zamek ze względu na ciekawe muzeum motoryzacji. Początkowo w miejscu zamku była sama wieża warowna, w której mieszkali strażnicy. Zbudowali ją templariusze, którzy w ten sposób chcieli strzec kupieckiego szlaku. Z czasem wieża rozbudowała się, a w XVI w. powstał przy niej kolejny budynek. Zamek Topacz – auta z duszą w starych murach Zamek Bolków Zamek Bolków, fot. Shutterstock W powiecie jaworskim nad ostrym urwiskiem wznosi się zamek w Bolkowie. To warownia książąt legnickich. Zamek założył Bolesław II Rogatka zwanego Łysym, a budowę kontynuował jego syn, Bolek I Surowy. Między zamkiem Bolków a zamkiem Świny ma istnieć podziemny tunel… Zamek Bolków – historia z muzyką w tle Zamów już dziś plakat z zamkiem Bolków! Pamiętaj, żeby użyć kodu (PZ20), który upoważnia do 20% rabatu! Zamek Świny Zamek Świny, fot. Jerzy Strzelecki, Wikimedia Commons, CC BY-SA Zamki na Dolnym Śląsku bywają naprawdę tajemnicze. Piękna twierdza obronna koło Bolkowa tworzy prawdziwie mroczną scenerię. Zamek pochodzi z XVII wieku i dziś jest już ruiną. Zamieszkiwany był przez ród Świnków. Zamek Świny – najstarsza prywatna twierdza i mistyczna biblioteka Weronika SkupinRedaktor serwisu która z pasją odkrywa i opisuje kolejne piękne miejsca w Polsce. Częściej wybiera plecak, hostel i eskapady w nieznane miejsca, niż walizkę, hotel i zorganizowane wycieczki. Wieloletnia dziennikarka prasowa. Jest saunamistrzem i startuje w zawodach saunowych. Odpręża się czytając książki, w wolnych chwilach biega. Uwielbia gry planszowe.
Zamki Dolnego Śląska odzyskują blask. I otwierają się na turystów. Dzięki temu w luksusie zarezerwowanym kiedyś dla błękitnokrwistych mogą pławić się dziś zwykli śmiertelnicy. Angielska księżna Daisy wcale Jana Henryka nie kochała. Nie potrafiła jednak odmówić ręki dziedzicowi von Hochbergów, trzeciej pod względem majątku rodziny w całych Prusach. Toteż w 1891 r. zgodziła się na ślub, który w londyńskim Westminsterze pobłogosławiła sama królowa Wiktoria. W zamian mąż przyrzekł jej życie jak z bajki. Długo się starał dotrzymać obietnicy, choć baśń zakończyła się koszmarem, którego nie powstydziliby się bracia Grimm. Zamki Dolnego Śląska - Książ. Perłowa klątwa Przemierzając kolejne komnaty w XIII-wiecznym zamku w Książu (dziś to dzielnica Wałbrzycha), próbuję sobie to ich bajkowe życie wyobrazić. Gdy zamieszkali tu po ślubie, obiekt był już po XVIII-wiecznej przebudowie, ale to dopiero oni przekształcili go w największą imprezownię Prus. Dolny Śląsk był wówczas wśród niemieckiej arystokracji szalenie modny, w dobrym tonie było mieć tam rezydencję albo przynajmniej bywać na tamtejszych salonach. Książ ze względu na swój rozmach świetnie się do tego nadawał, wszak dziś to największy (po Malborku i Wawelu) zamek na polskich ziemiach. Zdobiona stiukami i malowidłami barokowa Sala Maksymiliana, w której urządzano najwykwintniejsze bale, dzięki zawieszonym nad kominkami lustrom wydaje się jeszcze większa niż w rzeczywistości. Bawili się tu pruski cesarz Wilhelm II, rosyjski car Mikołaj oraz przyszły prezydent USA John Adams. Czarnymi Schodami przechodzę na tarasy – to tu latem odbywały się legendarne biesiady. Młodym Hochbergom tego przepychu jednak nie starczało. Jan Henryk ufundował swojej Daisy egzotyczną podróż, do Egiptu i Indii. Kiedy dopłynęli do Adeny, ekstrawagancki mąż zatrudnił ubogich poławiaczy pereł, którzy mieli jej znaleźć materiał na kilkunastometrowy naszyjnik. Wysilali się biedacy strasznie, jeden z nich zmarł z przemęczenia, przeklinając w ostatnich słowach ród Hochbergów. To podobno stąd wzięły się późniejsze kłopoty Książa i jego właścicieli. Śmierć córki Daisy, później jej rozwód z księciem, wreszcie w 1936 r. aresztowanie przez gestapo syna zwiastowały także mroczny okres w życiu zamku. W 1941 r. przejęli go naziści, bo Adolf Hitler postanowił tu urządzić swoją kwaterę główną. Zaczął się dramatyczny, choć fascynujący rozdział historii Książa. Z obiektu usunięto większość arystokratycznego wyposażenia. Pod olbrzymią budowlą wykopano za to 50-metrowe tunele, w których mieściły się ciężarówki, a nawet podziemna stacja kolejowa. Dziś można zwiedzać obetonowane sztolnie będące częścią wydrążonego pod dziedzińcem schronu przeciwlotniczego oraz 100 m tunelu. Ale wiadomo, że to jedynie ułamek „podziemnego miasta”, którego do chwili obecnej nie zdołano w pełni odkryć. Dzięki powojennym zabiegom konserwatorskim na zamku udało się przywrócić klimat średniowiecza. W piwnicznych lochach rycerz Krzysztof (przedstawia się jako „zbój łamignat” i „skryba zamkowy”) ku uciesze dzieciarni podpisuje certyfikaty pobytu w Książu. Ale mrocznej historii wojennej wymazać się nie da. Według relacji Himmlera w czasie wojny prowadzono tu pseudomedyczne prace nad wyhodowaniem nadczłowieka, idealnego Niemca odpornego na wszelkie bakterie. Tylko dlaczego ciągle nie udało się znaleźć śladów owego makabrycznego laboratorium? Wciąż nie znaleziono też przeklętego naszyjnika, który w czasie wojny miano pochować wraz ze zmarłą Daisy. Nie jest nawet pewne, gdzie znajduje się jej grób. Klątwa poławiacza pereł najwyraźniej trwa. Zamki Dolnego Śląska - Kliczków. Cmentarz koni Nie wiem, jaka klątwa ciążyła nad zamkiem w Kliczkowie położonym pośród Borów Dolnośląskich, 12 km od Bolesławca. Kroniki twierdzą, że była to jedna z najpiękniejszych magnackich rezydencji na Śląsku. Jej komnaty wypełniały zabytkowe włoskie meble, dzieła sztuki, a przede wszystkim trofea myśliwskie. Bo właśnie polowania były specjalnością Kliczkowa. Wielokrotnie przyjeżdżał na nie sam pruski cesarz. W 70-hektarowym parku urządzono nawet unikatowy na skalę europejską cmentarz dla koni i psów myśliwskich. XIII-wieczne mury zamku przetrwały kolejne walki i oblężenia, o mały włos nie przegrały jednak z ludzką głupotą i barbarzyństwem. Zniszczeń dokonała tu po wojnie Armia Czerwona, ale my Polacy nie byliśmy wcale lepsi. „Nasi” wandale w 1949 r. wzniecili tu pożar, później nad stajnią załamał się dach, rujnując część zamkowych sklepień. Zdewastowano najcenniejsze na Śląsku ceramiczne piece i kominki, a przewracające się drzewa rozwaliły przypory ujeżdżalni. Miejscowa ludność rozkradła nawet kamienne pomniki pochowanych w parku zwierząt. I nagle stał się cud. W latach 90. znalazła się firma, która postanowiła uratować zabytek. Niewiarygodne, ale dokonano tego w półtora roku. Absolutny rekord świata! Dziś jest tu luksusowe centrum konferencyjne, hotel oraz spa. Podczas spaceru po zamkowych wnętrzach trudno uwierzyć, że wiele elementów to rekonstrukcje. Inspirowana brytyjskim gotykiem Sala Teatralna czy utrzymana w stylu napoleońskim Sala Balowa wyglądają jak w czasach świetności. Nowi właściciele dbają też o myśliwskie tradycje – organizują Mistrzostwa Polski w Wabieniu Jeleni (za pomocą dźwięków rogów) oraz coroczną galę jeździecką. Zamki Dolnego Śląska - Czocha. Twierdza szyfrów Ponad siedem wieków tradycji ma też zamek Czocha górująca nad malowniczą doliną Kwisy. Jest najbardziej tajemniczym zamkiem w Polsce – podobno ma 40 tajnych przejść, z czego do dziś odkryto zaledwie 14. Choć potężnego gmaszyska nie sposób nie zauważyć, przez lata udawano, że nie istnieje. Hitlerowcy urządzili tu supertajną szkołę szyfrantów Abwehry. Po wojnie był tu natomiast wojskowy dom wczasowy. Ale tajemnicą poliszynela jest to, że odbywały się tu szkolenia agentów komunistycznego wywiadu i kontrwywiadu. Dlatego Czochę usunięto nawet z oficjalnych map. Jej wcześniejsze losy też są pokręcone. Według legendy trzy wieki temu właściciel Joachim von Nostitz przyłapał swą żonę Ulrikę na zdradzie, kazał więc ją utopić w istniejącej do dziś Studni Niewiernych Żon. Obecnie chroni jej solidna krata, bo niewykluczone, że ukryto w niej fragmenty cennego wyposażenia dawnej kaplicy. Studnię penetrował współpracujący z Travelerem dziennikarz i eksplorator Marcin Jamkowski. Na dnie znalazł jedynie pół metra kuchennego popiołu. – Warto poszukać głębiej, jednak do tego potrzebny byłby archeolog – mówi. Ale od razu dodaje, że może lepiej studni nie badać i nie psuć legendy. Niech opowieści o skarbach zgromadzonych przez Ernsta Gütschowa nadal rozpalają wyobraźnię. Ostatni właściciel tutejszych dóbr był drezdeńskim przemysłowcem, który w USA dorobił się na handlu tytoniem. Na początku XX w. kupił Czochę i kazał przerobić tak, by nikt nie miał wątpliwości, że to własność rodu o wielowiekowych tradycjach. Co rzecz jasna nie było prawdą. Efekt? Dziś to chyba „najbardziej średniowieczny” zamek na Śląsku, choć swój obecny wygląd zawdzięcza przebudowie sprzed stu lat. Obiekt służył też jako skarbiec – w tym celu stworzono tu cały system tajnych kryjówek i przejść. Pan Piotr, przewodnik, pokazuje mi winiarnię, którą chroniły wielkie pancerne drzwi. Niemożliwe, żeby trzymano w niej tylko wina. A może przechowywano tu insygnia koronacyjne carów, które podobno wylicytował od Romanowów Gütschow? Teoretycznie po wojnie polska administracja odnalazła tutejszy skarbiec. Podziemnego pomieszczenia strzegły 33-centymetrowe drzwi pancerne ze skomplikowanym szyfrem. Polacy nie umieli ich otworzyć, dlatego musieli przekupić Niemców. Po zabezpieczeniu zawartości sejfu zniknęli miejscowy burmistrz, dwóch szefów milicji i pracownik starostwa. Wraz z nimi, oczywiście, odnalezione kosztowności. Dziś część badaczy przypuszcza jednak, że odkryte precjoza były tylko przykrywką. Ernst, wiedząc o nadchodzącej Armii Czerwonej, nie mógł pozostawić swego rzeczywistego majątku wrogom. A że współpracował z hitlerowcami, kosztowności pewnie gdzieś wywiózł. Może jednak ukryte na zamku wciąż czekają na odnalezienie? Jeśli to prawda, Ernst strzeże ich, groźnie spoglądając z malowidła w Sali Marmurowej. W Czosze funkcjonuje publicznie dostępny ośrodek hotelowo-konferencyjny. Hitem są organizowane co jakiś czas turnieje rycerskie oraz nocne zwiedzanie zamku z Białą Damą (to ta utopiona w studni nieszczęśnica!). Z lochów wydobywają się wtedy dźwięki tajemniczych wybuchów, czuć zapach siarki i nafty. Słowem: wszystko tak jak przystało na zamek. Zamki Dolnego Śląska - Krobielowice. U grobu feldmarszałka Na koniec podróży po „Śląskiej Dolinie Loary” jadę do odległych o 20 km od Wrocławia Krobielowic. Znajduje się tu coś, co jest zbyt duże na pałac, a zbyt małe na zamek. Przez lata czteroskrzydłowy gmach w stylu renesansu i baroku stanowił rezydencję legendarnego feldmarszałka Gebharda Blüchera, naczelnego dowódcy Prus, pogromcy Napoleona pod Lipskiem, Waterloo i Kaczawą. Majątek należący wcześniej do zakonników otrzymał on od cesarza w nagrodę za zwycięstwo nad Francuzami. W pakiecie dostał jeszcze 11 okolicznych wsi, miał więc za co postawić gorzelnię, browar i karczmę. Choć Blücher jeszcze za życia cieszył się sławą bohatera narodowego, prywatnie nie był ze spiżu. Nieustannie wdawał się w romanse, urządzał libacje, a – co najgorsze – bratał się z miejscowymi Polakami, wzbudzając zgorszenie niemieckich arystokratów. W 1819 r., mimo że dobiegał osiemdziesiątki, pojechał do sąsiedniej wsi do kochanki. Wracając po paru głębszych, spadł z konia i poważnie się poturbował. Kilka dni później zmarł. W jego pogrzebie uczestniczyło 20 tys. żołnierzy oraz sam cesarz z żoną. Nieopodal rezydencji wybudowano mu istniejące do dziś mauzoleum, do którego przez wieki pielgrzymowali pruscy patrioci. Złote lata Krobielowic skończyły się po II wojnie. Potomkowie Blüchera uciekli stąd przed nadchodzącą Armią Czerwoną, która spustoszyła majątek. Dzieła zniszczenia dopełnili Polacy – znikły bezcenna kareta Napoleona oraz zrabowane w czasie wojen elementy zastawy stołowej Cesarza Francuzów. Dla pałacu zaczął się ponury czas. Był tu PGR, więc w arystokratycznych wnętrzach zamieszkali kombajniści, traktorzyści i oborowi. Później i oni je opuścili, bo obiekt popadał w ruinę. Istniejące do dziś mauzoleum sprofanowano – szczątki wodza służyły podobno okolicznej dzieciarni do makabrycznych zabaw. Ale i ta historia ma swój happy end. W latach 90. mieszkający na dalekich Wyspach Cooka Christopher Vaile, potomek Blücherów i Potockich, usłyszał od prababki o pozostawionym na Śląsku rodowym skarbie. Chris, osoba majętna, odszukał Polskę i Krobielowice ze „swoim” pałacem, któremu przywrócił dawny blask. Urządził tu hotel i restaurację, w piwnicy stworzył winiarnię, a obok pole golfowe. Dziś bywa tu regularnie, pod jego okiem urządzone zostało Muzeum Bitwy pod Waterloo. Z roku na rok stan świetności obiektu jest przywracany. Obserwując to wszystko, trudno się oprzeć wrażeniu, że historia po raz kolejny zatacza koło. Na szczęście tym razem zamki i pałace Dolnego Śląska są na górze!
Dolny Śląsk to województwo pełne atrakcji turystycznych i pięknych krajobrazów. Przedstawiamy kilka zamków i pałaców, które warto zobaczyć na własne Zamek RoztokaTo zabytkowy zespół, składający się z budowli rezydencjonalnych otoczonych ogrodem w stylu francuskim i parkiem krajobrazowym. Pałac od XV wieku do 1945 roku był siedzibą śląskiego rodu von Hochberg. W 2017 roku stał się własnością ludzi zafascynowanych zabytkami, którzy zrewitalizowali obiekt. Miejsce to łączy historię, architekturę, a także wyjątkową przyrodę. Właściciele dbają o to miejsce, aby cały czas zachwycało i było pełne też: Zamki na terenie Dolnego Śląska, które warto zobaczyć – część 1Adres: Zamkowa 3, 58-173 RoztokaCennik biletów znajduje się strona Pałac letni w SarnachPałac powstał w 1661 roku. W tamtym okresie był to jeden z najbardziej okazałych obiektów na terenie ziemi kłodzkiej. Rodzina von Götzen sprzedała pałac w XIX wieku i od tego momentu zaczął on niszczeć. W 2013 roku obiekt udało się sprzedać prywatnym osobom, które zadbały o to miejsce. Od 2014 roku w pałacu organizowane są różne wydarzenia muzyczne, wystawy, czy też spotkania z też: Atrakcje w powiecie kłodzkim. Pałac letni w SarnachAdres: Ścinawka Górna 40e, 57-410 Ścinawka GórnaOficjalna Pałac PakoszówJest to późnobarokowa rezydencja powstała w XVIII wieku. Przez wiele lat spełniał różne funkcje dom dziecka. W latach 2008-2012 przeszedł rewitalizację, rozbudowę oraz zaadaptowano go na nowoczesny hotel, natomiast zachowano jego wyjątkowy klimat. Obecnie w pałacu można wynająć przestronny pokój, wybrać się do strefy SPA&Fitness oraz odpocząć na tarasie, z którego rozpościera się przepiękny widok na Zamkowa 3, 58-573 PiechowiceOficjalna Zamek LeśnicaZamek powstał w 1132 roku i był on wielokrotnie przebudowywany. W 1958 roku ucierpiał w wyniku pożaru. Na potrzeby stworzenia w nim domu kultury został przebudowany. Pomimo prac remontowych, budynek do dziś zachował swój świecki, obronno-pałacowy charakter. Wraz z zabytkowym parkiem tworzy zespół pałacowo-parkowy. Obecnie w Zamku mieści się Centrum Kultury „Zamek”.Adres: pl. Świętojański 1, 54-076
UWAGA: W związku z prowadzonymi pracami budowlanymi, w terminie od roku do roku, Zamek Krzyżacki i teren wokół zamku zostają zamknięte. Zamek w Świeciu to ruiny budowli warownej, pochodzącej prawdopodobnie z XIV wieku. Znajduje się na bazaltowym wzgórzu powyżej wsi Świecie. Jeśli chodzi o podstawowe informacje, to budowla najprawdopodobniej wybudowana została na polecenie Bernarda - księcia świdnicko-jaworskiego. Jego celem była ochrona szlaku biegnącego z Łużyc do Lubania i Jeleniej Góry. Pierwsze wzmianki o zamku pojawiły się w 1325 roku. Warto podkreślić fakt, że zamek utracił znaczenie po włączeniu Śląska do Czech. W 1527 roku w zamku wybuchł pożar. Wobec zaistniałego stanu rzeczy postanowiono go odbudować w stylu renesansowym. W 1827 roku zamek ponownie zniszczony w wyniku pożaru. Od tego momentu popadł w ruinę. Obecnie trwa odbudowa zamku, który ma służyć jako muzeum i ma być udostępniony do zwiedzania przez turystów. Cechy charakterystyczne: - nieregularny kształt; - w skład zamku wchodziły: wieża, budynek mieszkalny, kaplica, dziedziniec; - całość zamku umocniona była obwodowym murem obronnym, z bramą od strony zachodniej i fosą. W sezonie turystycznym (od 1 maja do 30 września) - codziennie w godzinach od 10:00 do (ostatnie wejście). Poza sezonem – zwiedzanie dla większych grup po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym.
zamek w świeciu dolny śląsk